Archiwa tagu: moda polska

Bluzka Deep Ambra i warsztaty stylizacji pakamera.pl

Zdjęcia, które widzicie niżej, to efekty Warsztatów Stylizacji współorganizowanych przez pakamera.pl.

Ostatnio pokazywałyśmy Wam koszulę Deep Garden. Dziś skupiamy naszą (mamy nadzieję, że Waszą też!) uwagę na koszuli Deep Ambra. Ten sam krój, który uwielbiacie, tym razem z innym printem i w innej kolorystyce.

Spójrzcie tylko, jak wyglądały warsztaty zza kulis i jak prezentują się efekty pracy stylistek, fotografów i modelek. My jesteśmy pod wrażeniem! 🙂

Koszula Deep Garden to idealna propozycja dla tych kobiet, które uwielbiają nasycone kolory i piękne kwiatowe wzory. W naszych kolekcjach znajdziecie wiele ciekawych printów, tonów, odcieni – w końcu uwielbiamy bawić się modą i wywracać szafę do góry dnem!

Zdjęcia, które widzicie niżej, to efekty Warsztatów Stylizacji współorganizowanych przez pakamera.pl. My nie możemy oderwać wzroku od tych fotografii!

Zgodnie uważamy, że pudrowy róż to nowa biel – stanowi świetną bazę pod cały look, jest zmysłowy i jednocześnie delikatny.

Wpadnij na Mokotowską 61 i sprawdź, co możesz dla siebie znaleźć! 🙂

Never Ever pyta – 5 pytań do trenerki, Ewy Golis

Czy sport towarzyszy Ci od zawsze?

Tak, odkąd pamiętam. Zaczęło się wszystko, gdy miałam 6 lat. Trafiłam do szkoły sportowej
i zaczęłam trenować akrobatykę sportową. To była moja pierwsza wielka pasja i miłość.
Już wtedy wiedziałam, że będę „panią  od w –f ”. W czwartej klasie znalazłam się w klasie sportowej, w której codziennie miałam  2 godziny wf , do tego dochodziły jeszcze treningi
z akrobatyki. Aktywność fizyczna, sport, trening to była moja codzienność i tak zostało do dziś. Gdy wybierałam studia nie wahałam się . Nie miałam planu B. Na studiach zaczęła się moja przygoda z „fitnessem”,  który stał się moją drugą pasją i miłością.  Od tego momentu wiedziałam, że oprócz bycia „panią od w-f”,  będę też trenerem gimnastyki oraz instruktorem fitness. Zdobyłam pierwsze uprawnienia, zaczęłam się szkolić, co robię nie przerwanie do dziś. Już na studiach podjęłam pracę. Kolejną naturalną drogą zawodową było zdobycie tytułu trenera personalnego. Wszystkie te dziedziny: praca z dziećmi, prowadzenie zajęć grupowych, treningów indywidualnych  są równie ciekawe i wymagające. Praca z człowiekiem, ludzkim ciałem wymaga stałego rozwoju zawodowego.  Jeśli robisz to z zaangażowaniem i pasją – ludzie to czują, a na twoich zajęciach zawsze będzie pełna sala.  Nie wyobrażam sobie życia bez sportu.

Skąd pomysł na Body & Mind?

To pomysł moich klientek – koleżanek, które współtworzą markę Never Ever. W mojej pracy spotykam ciekawe kobiety, chcące się  stale rozwijać w różnych dziedzinach, dbające o siebie i swoje zdrowie. Ja motywuję je do sportu, a one mobilizują mnie do różnych działań. I tak było w tym przypadku. Nie trzeba było mi dwa razy powtarzać.  Trzeba było dziać. W maju odbędzie się trzecia edycja  „Body & Mind” w Srebrnym Dzwonie.  Czekam na ten czas z niecierpliwością. Czas treningu, relaksu, pozytywnej energii w grupie fajnych dziewczyn. Takie kobiece wyjazdy mają swój niepowtarzalny klimat.

Za co lubisz NEVER EVER?

Przez bycie mamą dwójki dzieci oraz swoje obowiązki zawodowe mam tak naprawdę niewiele czasu. Szkoda jest mi go tracić na chodzenia po galeriach i na zakupy. Oczywiście lubię jak pewnie każda kobieta ładne i modne ubrania. Najwięcej mam w swojej szafie leginsów. Jeśli jednak potrzebuję czegoś wyjątkowego, wiem gdzie tego szukać. Do moich ulubionych marek należy NEVER EVER. Zakochałem się od pierwszych zakupów. Lubię klasykę i sportową elegancję. W tych ubraniach, jak w ćwiczeniach, „diabeł tkwi w szczegółach”. Ustawienie stóp, właściwy oddech i tym podobne wpływają na jakość ćwiczenia. Tak samo jest z Never Ever. Detale w projektach, które są niebanalne i wyjątkowe nadają im niepowtarzalny styl i charakter. Podoba mi się to, że nie są to ubrania na jeden sezon, sprawdzają się w różnych stylizacjach. Ten sam model można wykorzystać na wyjście do teatru czy spotkanie z koleżankami w restauracji, ale sprawdzi się również na spacerze i placu zabaw.

Sport, a endorfiny – jak to działa na kobiety?

Oj działa. I nie jest to przereklamowane hasło.  Nie wgłębiając się w naukowo udowodniony związek między wysiłkiem fizycznym, a wydzielaniem  tych hormonów, wywołujących dobre samopoczucie i zadowolenie z siebie, to po prostu działa. Kobiety, które uprawiają sport  są pełne energii, nie ma w nich frustracji. Ich organizm to czuje i jeśli przestaną  – czują się gorzej, czegoś im brakuje. Ja nazywam to zdrowym uzależnieniem – uzależnieniem od sportu, treningu, ruchu. Nasze organizmy, nasze ciało naprawdę to lubią, potrzebują. Często powtarzam, że energia którą zostawisz na sali – wróci do Ciebie ze zdwojoną siłą.  Uprzedzam, że fitness uzależnia. To właśnie te endorfiny.

Czy w swojej karierze zawodowej byłaś autorem jakiejś spektakularnej zmiany wśród swoich podopiecznych?

Spektakularne zmiany, czyli takie gdzie z dużej nadwag,i  bądź otyłości  udało nam się wrócić do zdrowia – parę. W tych przypadkach największą rolę odgrywa zmiana diety, nawyków żywieniowych, ruszenie się po prostu z przysłowiowej kanapy.  Największą satysfakcję mam jednak wtedy, gdy  te osoby już na zawsze wprowadzają aktywność fizyczną do swojego życia, do swojej codzienności. Gdy poczują różnicę i ruch zaczyna być przyjemnością.
Ogromną satysfakcję daje mi w mojej pracy  widok postępów u swoich podopiecznych. Gdy na przykład przeciętnie sprawna osoba dzięki naszym treningom staje się bardzo wysportowana, dająca sobie radę z trudnymi treningami. Cieszy mnie, gdy osoby z problemami w ciele przestają je mieć. Cieszę się, gdy słyszę że nie wyobrażają sobie już życia bez ćwiczeń. Radość to dla mnie sms z wiadomością: fajny był dziś trening. Radość  to dla mnie patrzeć na 30 zmęczonych, zadowolonych, uśmiechniętych kobiet na sali, którym się po prostu chce. I oby nigdy nie przestało im się chcieć.Bluza Wool
Płaszcz Oxana Grey
Płaszcz Alster Malina Spódnica i bomberka Fever

Wiosenna stylizacja od Never Ever

Witajcie!

Wiosna przez kilka dobrych tygodni nie chciała z nami zostać na dłużej, ale teraz w końcu możemy cieszyć się piękną pogodą 🙂

Daje nam to szerokie pole do popisu, jeśli chodzi o stylizacje. Możemy bardziej zaszaleć z kolorami, fakturami i przede wszystkim z długościami!

W związku z tym wracamy do Was z postem, który poświęciłyśmy na dwa barwne, wiosenne elementy garderoby, oczywiście z butiku Never Ever 😉

Na zdjęciach możecie zobaczyć limonkową kurteczkę Chic Yellow zestawioną z naszym lekkim, wiosennym t-shirtem! Oba elementy wyglądają świetnie zarówno razem, jak i oddzielnie, połączone z innymi ubraniami.

T-shirt współgra z jeansami, ale również z lekką, jasną spódnicą. Marynarka ożywi poważniejszą stylizację z ołówkową spódnicą lub doda charakteru luźnemu, weekendowemu outfitowi 🙂

Zrzut ekranu 2017-05-14 o 13.38.14 DSC08804 DSC08801 DSC08802Skład kurteczki to w 80% wełna i w 20% poliamid
DSC08758 DSC08762 DSC08710 DSC08685 DSC08683 DSC08742 DSC08782Zrzut ekranu 2017-05-21 o 17.15.08Zrzut ekranu 2017-05-21 o 17.14.56Zrzut ekranu 2017-05-21 o 17.14.41Zrzut ekranu 2017-05-21 o 17.14.30Jeśli chcecie zobaczyć, jak naszą marynarkę Chic Yellow wystylizowała Aneta Mazurek z AM Journal Blog, to klikajcie TU 🙂