Archiwa tagu: sport

Wyjazd Body&Mind – Maj 2018

Wyjazd Body & Mind już za nami, ale na szczęście mamy coś na pamiątkę – oczywiście chodzi o zdjęcia! 📸

To było kilka bardzo intensywnych dni, wypełnionych energicznymi treningami i wieloma uśmiechami. W końcu nic nie dostarcza endorfin tak, jak porządny wycisk! No, może jeszcze małe zakupy w ulubionym butiku… 😉

Spójrzcie tylko na nasze skupione, ale za to jakie szczęśliwe twarze – Ewa Golis umie zmotywować do działania! 💪

Poza tym… Czy widziałyście kiedyś trening w piękniejszej sali? Hotel Srebrny Dzwon w Kadynach to nasze nowe ulubione miejsce, do którego będziemy często wracać.  

Never Ever pyta – 5 pytań do trenerki, Ewy Golis

Czy sport towarzyszy Ci od zawsze?

Tak, odkąd pamiętam. Zaczęło się wszystko, gdy miałam 6 lat. Trafiłam do szkoły sportowej
i zaczęłam trenować akrobatykę sportową. To była moja pierwsza wielka pasja i miłość.
Już wtedy wiedziałam, że będę „panią  od w –f ”. W czwartej klasie znalazłam się w klasie sportowej, w której codziennie miałam  2 godziny wf , do tego dochodziły jeszcze treningi
z akrobatyki. Aktywność fizyczna, sport, trening to była moja codzienność i tak zostało do dziś. Gdy wybierałam studia nie wahałam się . Nie miałam planu B. Na studiach zaczęła się moja przygoda z „fitnessem”,  który stał się moją drugą pasją i miłością.  Od tego momentu wiedziałam, że oprócz bycia „panią od w-f”,  będę też trenerem gimnastyki oraz instruktorem fitness. Zdobyłam pierwsze uprawnienia, zaczęłam się szkolić, co robię nie przerwanie do dziś. Już na studiach podjęłam pracę. Kolejną naturalną drogą zawodową było zdobycie tytułu trenera personalnego. Wszystkie te dziedziny: praca z dziećmi, prowadzenie zajęć grupowych, treningów indywidualnych  są równie ciekawe i wymagające. Praca z człowiekiem, ludzkim ciałem wymaga stałego rozwoju zawodowego.  Jeśli robisz to z zaangażowaniem i pasją – ludzie to czują, a na twoich zajęciach zawsze będzie pełna sala.  Nie wyobrażam sobie życia bez sportu.

Skąd pomysł na Body & Mind?

To pomysł moich klientek – koleżanek, które współtworzą markę Never Ever. W mojej pracy spotykam ciekawe kobiety, chcące się  stale rozwijać w różnych dziedzinach, dbające o siebie i swoje zdrowie. Ja motywuję je do sportu, a one mobilizują mnie do różnych działań. I tak było w tym przypadku. Nie trzeba było mi dwa razy powtarzać.  Trzeba było dziać. W maju odbędzie się trzecia edycja  „Body & Mind” w Srebrnym Dzwonie.  Czekam na ten czas z niecierpliwością. Czas treningu, relaksu, pozytywnej energii w grupie fajnych dziewczyn. Takie kobiece wyjazdy mają swój niepowtarzalny klimat.

Za co lubisz NEVER EVER?

Przez bycie mamą dwójki dzieci oraz swoje obowiązki zawodowe mam tak naprawdę niewiele czasu. Szkoda jest mi go tracić na chodzenia po galeriach i na zakupy. Oczywiście lubię jak pewnie każda kobieta ładne i modne ubrania. Najwięcej mam w swojej szafie leginsów. Jeśli jednak potrzebuję czegoś wyjątkowego, wiem gdzie tego szukać. Do moich ulubionych marek należy NEVER EVER. Zakochałem się od pierwszych zakupów. Lubię klasykę i sportową elegancję. W tych ubraniach, jak w ćwiczeniach, „diabeł tkwi w szczegółach”. Ustawienie stóp, właściwy oddech i tym podobne wpływają na jakość ćwiczenia. Tak samo jest z Never Ever. Detale w projektach, które są niebanalne i wyjątkowe nadają im niepowtarzalny styl i charakter. Podoba mi się to, że nie są to ubrania na jeden sezon, sprawdzają się w różnych stylizacjach. Ten sam model można wykorzystać na wyjście do teatru czy spotkanie z koleżankami w restauracji, ale sprawdzi się również na spacerze i placu zabaw.

Sport, a endorfiny – jak to działa na kobiety?

Oj działa. I nie jest to przereklamowane hasło.  Nie wgłębiając się w naukowo udowodniony związek między wysiłkiem fizycznym, a wydzielaniem  tych hormonów, wywołujących dobre samopoczucie i zadowolenie z siebie, to po prostu działa. Kobiety, które uprawiają sport  są pełne energii, nie ma w nich frustracji. Ich organizm to czuje i jeśli przestaną  – czują się gorzej, czegoś im brakuje. Ja nazywam to zdrowym uzależnieniem – uzależnieniem od sportu, treningu, ruchu. Nasze organizmy, nasze ciało naprawdę to lubią, potrzebują. Często powtarzam, że energia którą zostawisz na sali – wróci do Ciebie ze zdwojoną siłą.  Uprzedzam, że fitness uzależnia. To właśnie te endorfiny.

Czy w swojej karierze zawodowej byłaś autorem jakiejś spektakularnej zmiany wśród swoich podopiecznych?

Spektakularne zmiany, czyli takie gdzie z dużej nadwag,i  bądź otyłości  udało nam się wrócić do zdrowia – parę. W tych przypadkach największą rolę odgrywa zmiana diety, nawyków żywieniowych, ruszenie się po prostu z przysłowiowej kanapy.  Największą satysfakcję mam jednak wtedy, gdy  te osoby już na zawsze wprowadzają aktywność fizyczną do swojego życia, do swojej codzienności. Gdy poczują różnicę i ruch zaczyna być przyjemnością.
Ogromną satysfakcję daje mi w mojej pracy  widok postępów u swoich podopiecznych. Gdy na przykład przeciętnie sprawna osoba dzięki naszym treningom staje się bardzo wysportowana, dająca sobie radę z trudnymi treningami. Cieszy mnie, gdy osoby z problemami w ciele przestają je mieć. Cieszę się, gdy słyszę że nie wyobrażają sobie już życia bez ćwiczeń. Radość to dla mnie sms z wiadomością: fajny był dziś trening. Radość  to dla mnie patrzeć na 30 zmęczonych, zadowolonych, uśmiechniętych kobiet na sali, którym się po prostu chce. I oby nigdy nie przestało im się chcieć.Bluza Wool
Płaszcz Oxana Grey
Płaszcz Alster Malina Spódnica i bomberka Fever

Never Ever – konkursowy fit-wyjazd

Pamiętacie nasz konkurs, w którym jakiś czas temu do wygrania był wypad na super fit obóz?  Tak jak obiecałyśmy, tak zrobiłyśmy. Zabrałyśmy jedną z Was na wspaniałą przygodę. Szkoda, że już się skończyła, ale dzięki takim akcjom mamy jeszcze więcej siły i apetytu na więcej!

Dziś chciałyśmy pokazać Wam na blogu relację z naszego sportowego wypadu, na który pojechała z nami zwyciężczyni konkursu, Monika Liwoch (jeśli chcecie ją zaobserwować, czukajcie –> @moliwie). 

Mamy za sobą bardzo intensywny czas, ponieważ podczas wyjazdu zaliczałyśmy aż  (!) treningi dziennie, z czego niektóre odbywały się w naprawdę malowniczych miejscach, np. nad brzegiem Zalewu Wiślanego). Tak częsty wycisk i przestrzeganie fit menu to nie przelewki, ale kto, jak nie my?  Mimo tego było bardzo wesoło, kolorowo i inspirująco. Oczywiście dałyśmy radę i to wzorowo! 🙂

Nasz babski skład był nie do pokonania, udało nam się spotkać ze wspaniałymi kobietami z całej Polski. Bardzo Wam dziękujemy za ten wspólny czas, cieszymy się, że mogłyśmy Was poznać i wspólnie pokonywać swoje słabości i przekraczać granice. 

Pamiętajcie, Never Ever Give Up!

Za zdjęcia odpowiadała Magdalena Zimon Fotografia

Miejscem naszego pobytu był piękny Hotel Srebrny Dzwon w Kadynach

Naszą trenerką i największą motywacją była wspaniała Ewa Active

21122605_880151082134193_6979858413448683620_o 21056034_880151015467533_3159926086909730533_o 21055232_880151105467524_3350159427809354534_o 21015775_880151018800866_8140498482066041564_o 21015731_880151998800768_5272127209039765116_o