Maseczka niejedno ma imię – nasza nazywa się po prostu #mokokolor!

Maseczka niejedno ma imię - nasza nazywa się po prostu #mokokolor!

Wydaje nam się, że mieliśmy sporo czasu, aby przyzwyczaić się do maseczek i nawet je polubić. Mogą być z filtrem lub bez. Medyczne lub uszyte ręcznie. Jednolite lub kolorowe. Z maseczkami jak z sukienkami czy butami – można mieć ich wiele, ale czy są to maseczki, które są funkcjonalne, ładne i przede wszystkim wygodne?

Maseczka niejedno ma imię - nasza nazywa się po prostu #mokokolor!Od soboty, 10 października, cała Polska znalazła się w żółtej strefie zagrożenia epidemicznego. W życie weszły nowe obostrzenia, a jednym z nich jest noszenie maseczek nie tylko w miejscach publicznych, ale również na otwartej przestrzeni. Oznacza to tyle, że musimy maseczki nosić zawsze i wszędzie z małymi wyjątkami.

My długo szukałyśmy maseczki idealnej. Takiej, która jest wygodna, nie obciąża uszu i nie deformuje ich. Takiej, która wykonana jest z odpowiedniej, ale i ładnej tkaniny. Która ma to coś. Chyba po prostu szukałyśmy maseczki #mokokolor. Bez skutku, więc postanowiłyśmy ją stworzyć same 🙂

Najpierw był pomysł, a od pomysłu do finalnego produktu jest daleka droga. Projekt, dobór tkanin, tak ogromnie ważny dobór gumki, szerokość tunelu, w który ta gumka jest wpuszczona i mnóstwo innych znaków zapytania.

Aby maseczka była taka, jak sobie wymarzyłyśmy, prototypów było kilka. Szycie, poprawki, zmiany, testy i tak w kółko. Nasza radość była ogromna, gdy w końcu stwierdziłyśmy „mamy to!

Cieszymy się tym bardziej, że możemy się nią z Wami podzielić. „Jak to?” – pomyślicie? Ano tak 🙂 Dorzucamy maseczkę do każdych Waszych zakupów. Mamy nadzieję, że dzięki temu, lepiej i wygodniej zniesiecie wprowadzone obostrzenia ❤️

Jak Wam się podoba? Czy jesteście w teamie #mokokolor i podzielacie nasze zdanie, że jest jedyna w swoim rodzaju?

Koniecznie dajcie znać w komentarzach! 🙂